2011-08-10

"Niemożliwe" kontra "niepoprawny optymizm" - starcie pierwsze

Gdy wczoraj, w uroczym bistro, podczas konsumpcji obiadu z umieszczonego na ścianie odbiornika TV  dowiedziałam się o kolejnym rekordzie ceny franka szwajcarskiego, w obronie przed niestrawnością wywołaną tą wiadomością, wpadłam w zadumę nad "niefortunnymi zbiegami okoliczności" czasem nazywanymi potocznie pechem. Bo jak inaczej można nazwać sytuację, gdy planuje się wyprawę marzeń, pragnąc sfinansować ją w z znaczącej części z pieniędzy pozostałych ze sprzedaży domu.... z tym, że dom ten jest również częściowo skredytowany we frankach szwajcarskich - a kurs franka (przez długi czas najbardziej stabilna waluta na świecie) rośnie teraz niczym drożdżowe ciasto i przekracza sukcesywnie wszelkie dopuszczalne rozsądkiem wartości.

No cóż... dom już sprzedany.... więc jak to mówią "klamka zapadła", czekamy tylko na wyrok po ile za jeden CHF będziemy musieli zapłacić przy ostatecznym rozliczeniu z bankiem..... Sytuacja ta przypomina więc system "bloczków i zapadek" gdzie sztuczne windowanie ceny franka może doprowadzić do całkowitej pustki w naszym portfelu (co będzie równało się z brakiem możliwości zorganizowania wyprawy)....
I tak ze wszystkich "niemożliwości", których pokonanie brane było wcześniej pod uwagę, dopaść nas może to najmniej oczekiwane - nasza bankrucja.... , która pójdzie w parze z bankrucją USA oraz z deflacją Szwajcarii.... albo nawet całego świata....

Znów przekonujemy się, że jesteśmy tylko marnym okruchem pyłu pod stopami losu.....

ale ponieważ wciąż jesteśmy niepoprawnymi optymistami - i nie przyjmujemy do wiadomości możliwości totalnej porażki. Zastosujemy się więc po raz kolejny do Biblijnej zasady "proś, a będzie ci dane" i przy zamknięciu jednych drzwi spróbujemy poszukać innych (lub może chociaż okna). Pieniądze są przecież sztucznym tworem... i nie mogą stanąć na drodze ideom...

Wytrwale wierzymy w przeznaczenie,
no bo jak mawiają Nepalczycy "nikt nie wie czy jutro czeka go nowy dzień czy nowe życie" .... ;-)




2011-07-29

czad - to mieć takich rodziców!

Późne popołudnie. Właśnie zakończył się Gdyński Wieczorek Marokańśki a my stoimy przed drzwiami i jakoś ciężko jest się nam rozstać. Doborowe towarzystwo, bo jest Kasia - która w trudnych czasach objechała Pakistan a potem Indie, jest Beata, która autostopem zjechała pół świata i Ania, której twórcze podróże stały się pasją. Dziewczyny dopytują o plany wyprawy i podsuwają praktyczne informacje, choćby te o nowych zasadach wizowych do Indii. Potem przez dłuższą chwilę słuchają mnie bo ja niesiony jeszcze emocjami zakończonej przed chwilą imprezy nawijam jak nakręcony i w telegraficznym skrócie opowiadam o warsztatach dla dzieci świata.
Kasia przerywa mój monolog i kwituje:
- W rzeczy samej czadowy plan.
Beata patrzy na mnie i jakby czytała z moich oczu, mówi:
- Czad, to mieć takich rodziców!
Faktycznie coś w tym jest. Nigdy się nie zastanawiałem jakby to było podróżować bo całe moje życie wypełnione było podróżą - głównie nie moją. Mój ojciec był marynarzem więc świat zamknięty był pomiędzy jego wyjazdami i powrotami. Wieczne pożegnania, ciągłe oczekiwanie a nagrodą były opowieści o dalekich krajach. Ojciec przeżywał swoją podróż po swojemu, reszta rodziny w zupełnie inny sposób.
Zdecydowałem, że w mojej własnej rodzinie taka sytuacja nie będzie miała miejsca. Stąd decyzja o wspólnych podróżach, o wspólnym przeżywaniu i poznawaniu, o pójściu na kompromis, bo z dziećmi jest  jednak inaczej - trzeba im podporządkować większość czasu. Inaczej wcale nie oznacza gorzej, bo dopiero teraz, już jako dorosłe osoby ponownie możemy zobaczyć świat oczami dziecka - znowu staje się on prosty i kolorowy. Bo cóż jest nadzwyczajnego w kamiennej budowli na krańcu świata z kilkutysięczną historią, skoro tuż pod nią skrobie się po liściu piękna gąsienica ;)

2011-07-13

być jak płynąca rzeka.... - czyli gdzie się pojawimy a gdzie nas nie będzie...

Trwa okres układania trasy. To czas intensywnej pracy, organizowania własnego życia i przesiadywania przed ekranem komputera. Przeczesujemy sieć w poszukiwaniu tanich połączeń, pytamy ludzi z najdalszych zakątków świata o możliwość użyczenia przysłowiowej "kanapy". Czasem oczy już zamykają się same ale trzeba się jeszcze przymusić bo efekt przygotowań to rzecz, która w trasie pomoże uniknąć niespodzianek. Tych niemiłych, bo to że świat niejednokrotnie miło nas zaskoczy jesteśmy niemal pewni. Klarują się priorytety i poszerzają się nasze horyzonty. Jednego jesteśmy pewni: dobry plan to połowa sukcesu ;) 

Ostateczna wersja powoli się wykluwa i jak śliczne pisklę zadziwia nas swoją odmiennością ale też cieszy odkrywaniem, choć na razie śledzimy trasę palcem na mapie to przecież wiemy, że niedługo już tam będziemy. Serca wtedy walą nam jak oszalałe a odczucie zniecierpliwienia  porównywalne jest do dziecięcego oczekiwania na wyjazd do ukochanej babci.
Trasa ulega przemianom ale odbywają się one wśród burzy mózgów i wielogodzinnych narad plemiennych. Już wiemy, gdzie będzie lepiej, przyjemniej i bardziej efektywnie. Bo przecież w naszej wyprawie nie chodzi tylko o podróż i choć jest ona rdzeniem, inspiracją to jednak Warsztaty Kultury Polskiej i praca z dziećmi są w tym projekcie równie istotne.

Na dzień dzisiejszy planowana trasa wygląda następująco:

1. Turcja
2. Egipt
3. Tanzania
4. Zjednoczone Emiraty Arabskie
5. Indie
6. Nepal
7. Bhutan
8. Tajlandia
9. Chiny
10. Australia
11. Nowa Zelandia
12. USA
13. Meksyk
14. Portugalia
15. Maroko

no to działamy dalej .... planujemy,  szukamy wsparcia, każdego rodzaju -
czasem wystarczą zwyczajne słowa otuchy i życzenia wytrwałości

już niedługo pojawi się logo naszej wyprawy :-) aż nie mogę się doczekać końcowego efektu

trzymajcie za nas kciuki


w oczekiwaniu na transport- Maroko 2009

2011-07-05

"Niektórzy widzą rzeczy takie jakimi są i pytają - dlaczego...?....

....Ja marzę o rzeczach, których nigdy nie było i pytam - dlaczego nie...?" G. Bernard Shaw (W drodze powrotnej do Metusalem)

wprost nie mogę uwierzyć, że machina ruszyła.... 


czas zmienić marzenia w rzeczywistość

2011-06-13

Przepraszam pana...ale to niemożliwe

Mówi się, że możliwości człowieka są nieograniczone ale.... jakże wielu w to wątpi. Większość ludzi od zawsze poszukuje drogi "na skróty" do osiągnięcia spełnienia, takiej by zbytnio nie naginać rzeczywistości do marzeń i wytrwale zadowalać się spokojną stabilizacją. Ale dlaczego? Dlaczego iść na łatwiznę i schować głęboko pragnienia tylko po to by inni mogli dalej czuć się bezpiecznie w swojej wymyślonej przystani "niemożliwości".

Często słyszy się negacje w odniesieniu do niesztampowych planów. My też je słyszymy w związku z naszą wyprawą....
- niemożliwe - zwiedzić 15 krajów w 15 tygodni 
- niemożliwe -  przygotować taką wyprawę w kilka miesięcy 
- niemożliwe - zorganizować warsztaty w każdym z odwiedzanych krajów 
- niemożliwe - zdobyć tyle funduszy by wszystko udało się zrealizować w odpowiedniej formie
- niemożliwe - podróżować z dwójką dzieci w wieku szkolnym i kontynuować na bieżąco ich naukę 

Niemożliwości można tak mnożyć w nieskończoność ale one nie są przecież żadnym faktem - to tylko opinie ludzi sceptycznie oceniających nasze możliwości....
Dla nas nigdy nie stają się deklaracją ale zawsze stanowią wyzwanie.

Ta wyprawa ma obalić wiele mitów, ma pokazać ludziom, że jedyne bariery, które tworzą "niemożliwe" znajdują się w nas samych. Ma pomóc innym, a szczególnie dzieciom uwierzyć w swoje marzenia.

Bo Niemożliwe Nie Istnieje....



2011-05-31

co oznacza tytuł bloga i dlaczego 2011 jest wyjątkowy

W tym roku (a dokładnie jutro) obchodzimy 15 rocznicę ślubu a nasza najstarsza córka będzie kończyć 15 lat i jako pasjonaci podróży, spontanicznie zdecydowaliśmy się uczcić to w wyjątkowy sposób przez zorganizowanie niesamowitej wyprawy.
To jest spełnienie naszych marzeń.... podróż DOOKOŁA ŚWIATA i idąc dalej powstał pomysł na:

15 KRAJÓW W 15 TYGODNI NA 15-LECIE

Szalony plan?? .... no może trochę..... ale "są w życiu chwile, kiedy trzeba podjąć ryzyko i dać się ponieść szaleństwu"

W demokratycznym, rodzinnym głosowaniu wyłoniło się 15 zwycięzców (w kolejności poruszania się na zachód od Polski):

1. Portugalia (Madera)
2. USA (+ Hawaje)
3. Meksyk
4. Peru
5. Australia
6. Nowa Zelandia
7. Tajlandia
8. Chiny
9. Indie
10. Nepal
11. Zjednoczone Emiraty Arabskie
12. RPA
13. Madagaskar
14. Namibia
15. Turcja
(kolejność z różnych przyczyn może ulec zmianie)


Podróż będzie powiązana z wymianą międzykulturową - ponieważ mamy plan zorganizowania jednych warsztatów kultury Polskiej dla dzieci w każdym z krajów odwiedzanych podczas wyprawy. Spodobały nam się Warsztaty Kultury Marokańskiej, które organizujemy w ramach Africae Deserta Project i chcielibyśmy przygotować podobne warsztaty o Kulturze Polskiej dla dzieci z dalekich zakątków świata.

no to czeka nas teraz najcięższy etap.... planowanie i szukanie funduszy....

trzymajcie kciuki ;-)



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...